czwartek, 9 czerwca 2016

Paulina Kupczyk

Macierzyństwo z całkiem innej perspektywy. Z perspektywy kobiety, córki, starszej i młodszej siostry. Z perspektywy jeszcze nie mamy, ale doskonałego obserwatora własnych rodziców. 

Gdy któregoś wiosennego dnia rodzice powiedzieli mi i mojemu rodzeństwu o tym, że będzie nas więcej nie mogłam w to uwierzyć. Serce zaczęło mi mocniej bić, a usta nie chciały się zamknąć. Zawsze marzyłam, aby mieć jeszcze młodsze rodzeństwo. Mama miała 42 lata, gdy na świat przyszedł Maciej. Mój brat, najmłodszy w rodzinie. Ciąża przebiegała bez większych komplikacji. Maciej urodził się cały i zdrowy. Mama także czuła się dobrze po porodzie. Mama z Maciejem wróciła po 3 dniach w szpitalu do domu. Dzień, w którym zobaczyłam brata po raz pierwszy zostanie na dłuuuugo w mojej pamięci!

Paulina i Maciek
fot. selfie

Pomagałam mamie we wszystkim, najlepiej jak potrafiłam i robię to do dzisiaj. Gdy Maciej miał 3 miesiące mama wróciła do pracy - gdy poszła tam pierwszy raz po przerwie, była to akurat zmiana nocna... totalne porażka. Maciej po raz pierwszy dostał mleko z butelki. Tata trochę się z nim pomęczył, ale dał radę. Stanął na wysokości zadania. Nieco gorzej było, gdy rodzice razem szli na nocną zmianę, a wtedy ja przejmowałam dowodzenie w domu. Mama kładła nakarmionego Maćka przed 19:00 spać, zazwyczaj spał do 22:00/23:00. Potem ja karmiłam go butelką i zasypiał ponownie. Budził się po 3-4 razy w ciągu nocy. Do tego wszystkiego doszły kolki. Nosiłam go godzinami, ale sobie poradziłam i jestem z siebie bardzo dumna! Około 8 nad ranem Maciej dostawał swojego upragnionego cycka. A ja zamiast iść odespać noc, pozwalałam mamie spać i zabierałam Maćka na spacery. Przyzwyczaiłam się do nieprzespanych nocy i do pomocy mamie 24h, siedem dni w tygodniu. To taki chrzest bojowy, przed własnym macierzyństwem - jak przyjdzie co do czego, to nic nic mnie nie zaskoczy. Mam trochę doświadczenia, chociaż brat to nie to samo co syn... 


Maciek, doskonały młodszy brat
fot. album rodzinny

Na spacerach spotykały mnie niemiłe komentarze i chłodny wzrok ludzi, pewnie dlatego, że pomyśleli, że w wózku jest moje dziecko... To przykre, że w dzisiejszych czasach, dla niektórych osób duża różnica wieku rodzeństwa jest dziwna i niespotykana. A może to wczesne macierzyństwo jest niespotykanie i stąd ten wzrok?

Cieszę się, że mam możliwość pomagać moim rodzicom, jak tylko mogę! I może złoszczę się czasem, że mój pokój to sala zabaw, zeszyty to kolorowanki, a w szufladzie między stanikami znajduję ciągle skarpetki Maćka. Jednak nie mogę na nic narzekać, bo nie ma nic lepszego na świecie oprócz rodziny! Myślę, że wszystko to co przeżywam jako starsza siostra przygotuje mnie do mojego własnego macierzyństwa. A najbardziej na świecie chciałabym być taką mamą dla swoich dzieci, jaką moja mama jest dla mnie i mojego rodzeństwa każdego dnia!

***

Jestem Paulina, mam 18 lat. W maju pisałam maturę, od października wybieram się na studia pedagogiczne. Mam trzech kochanych braci - Filipa (22 lata) Tymoteusz (16 lat) i Maćka (4 lata). Mam też wspaniałych, otwartych na życie rodziców - to skarb! Uwielbiam powieści Nicolasa Sparksa, ale ostatnio częściej czytam Kubusia Puchatka i perypetie Parauszka i przyjaciół. Lubię też filmy kryminalne, lecz jak na razie Tropiciele zagadek tryumfują na liście ulubionych „filmów kryminalnych”. Dwa lata temu spotkałam pierwszą i ostatnią miłość swojego życia - Wojtka. Jestem największą szczęściarą, że go mam!

2 komentarze:

  1. Bardzo fajny wpis. Trafiłam tu przez przypadek przeglądając net i... chyba zostanę na dłużej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wpis z cyklu, co czwartek są nowe gościnne!

      Zostań, rozgość się! :*

      Usuń

Zobacz też:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...