czwartek, 16 czerwca 2016

Dorota Alchimowicz

Macierzyństwo dla mnie to Oskar, Bartek i Marta. W tych trzech imionach zaczyna się i kończy mój świat. Jestem mamą na trzech etatach. Jestem też oczywiście córką, siostrą, żoną i koleżanką. Jednak od dobrych 15 lat mój świat kręci się wokół kolejnych małolatów przychodzących na świat i dorastających w naszej rodzince. Początek mojej macierzyńskiej drogi był bardzo ambitny i planowany z rozmachem. Praca do siódmego miesiąca ciąży, potem miał być krótki urlop macierzyński i… tu życie zweryfikowało moje podejście do bycia mamą. Kiedy na świecie pojawił się Oskar, przepadłam!
 
Dorota, Marta, Oskar i Bartek
fot. Album rodzinny


Tak oto ja - wszędobylska, wszystko potrafiąca załatwić Dorota stałam się prawdziwą kwoką drżącą o swojego pisklaka! Biedny był ten mój pisklak… Po jakimś czasie otworzyły mi się oczy i doszłam do wniosku, że chyba jestem walnięta i muszę dać pożyć mojemu dziecku. A w związku z tym, że miłości we mnie było ciągle dużo dla jednego dziecka to na świecie pojawił się Bartek. Teraz Oskar nabrał wiatru w żagle i poooszedł w świat, trzyma się byle dalej od mamusi, za to Bartkowi z taką mamą-kwoką było dobrze. Nauka jednak nie poszła w las, miałam już doświadczenie i nie stałam już nad Bartkiem z wiecznym parasolem ochronnym. On już mógł się przewrócić, nabić sobie guza czy wsadzić garść piachu do buzi, a ja sobie z tym radziłam. To naprawdę była duuuża zmiana! Z perspektywy czasu stwierdzam, że takich grzecznych dzieci jak moje to już teraz nie robią! 


Dorota z dziećmi "na co dzień"
fot. Album rodzinny


Chłopcy byli już kawalerami do wzięcia, gdy na świecie pojawiła się nasza Księżniczka… a może raczej Merida Waleczna! Dziewczynka, która od początku pokazała, że ma charakter. Katary, kolki, zęby – wszystko przeżywała potrójnie. Czasami myślę, że osioł jest mniej uparty niż moja córka. Liczę jednak na to, że bunt dwulatka kiedyś minie. Mój plan na życie jest prosty - przeżyć okres buntu u nastolatka i dwulatki, a potem czekać na następny. Nie, żartuję! Wszystkim polecam dużą różnicę wieku między dziećmi, korzystają na tym zarówno mali, jak i duzi. Czekam jednak z utęsknieniem na czas, kiedy będę mogła samotnie wziąć prysznic czy skorzystać z toalety bez widowni. Usiąść spokojnie z książką i przeczytać więcej niż stronę. Pójść do lasu na grzyby, a nie patyki i szyszki. Na wakacje zapakować jedną walizkę a nie małą ciężarówkę. To takie prozaiczne rzeczy, ale każdy kto ma dziecko, wie o czym mówię. Nie żałuję jednak ani jednej chwili oddanej moim dzieciom. Mam nadzieję, że wyrosną na ludzi potrafiących radzić sobie z trudnościami, ale nie kosztem innych. Mam nadzieję nie stłamsić ich talentów i wypuścić na szerokie wody ludzi wolnych, odważnych i dobrych, bo jestem przekonana, że poczynione dobro powraca - dwa razy. Moje macierzyństwo jest piękne, a Wam kochane życzę żeby Wasze też takie było... i do zobaczenia gdzieś na placu zabaw, w kawiarni lub w kinie...

***

Mam na imię Dorota, jestem mamą na pełen etat od 15 lat. Poza tym jestem też córką, siostrą, żoną, koleżanką, ale kto by o tym pamiętał mając trójkę dzieci. Lubię czytać literaturę faktu, szczególnie z okresu II wojny światowej. Biegam, nie tylko z siatkami ale dla sportu. Lubię piec ciasta, potem zjadać. Kiedyś lubiłam różne robótki ręczne i mam nadzieję wrócić do nich w najbliższym czasie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zobacz też:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...