sobota, 3 stycznia 2015

Wyprawka dla noworodka

Wyprawka dla noworodka i szpitalna torba dla mamy. To dwa niezwykle ważne tematy, które nasuwają się na myśl w trakcie cięży. A rozprawienie się z nimi pozwala przygotować się chociaż częściowo do porodu i goszczenia na świecie małego człowieka. To ważne elementy podczas wicia gniazda, kiedy szykuje się nie tylko mieszkanie, ale generalnie życiową przestrzeń na przybycie nowego członka rodziny. Zanim urodzi się człowiek, rodzi się wiele pytań o to, co trzeba kupić, co będzie niezbędne, co można dokupić później, a co jest jedynie zbędnym gadżetem i wyrzuceniem pieniędzy w błoto. Kiedy rozpocząć takie zakupy, ile to wszystko będzie kosztowało i jak zabrać się za planowanie zakupów? Najlepiej zrobić listę, a nawet dwie! 

Warto zaznaczyć, że nie każde plany zakupowe wyglądają tak samo, a jest to zależne chociażby od tego, że dzieci rodzą się w różnych porach roku i wtedy na starcie rodzic rozgląda się głównie za ubraniami na daną porę, bo resztę się dokupi, kiedy przyjdzie czas. Innym razem mają urodzić się bliźniaki, a wtedy również potrzeby są nieco inne, niż kiedy ma urodzić się jeden człowiek. Wracając jednak do list to warto zrobić dwie listy, chociażby dlatego, żeby oddzielić produkty pierwszej potrzeby od tego, co w każdej chwili można dokupić w przyszłości, a da się bez tego żyć. Warto zapisywać wszelkie pomysły, sprawdzać ceny i rozważać wszelkie opcje zanim podejmie się decyzje, żeby z czasem niepotrzebne rzeczy nie zalegały w szafie. Ja zrobiłam dla Was aż cztery listy z rzeczami, które przychodzą mi do głowy, kiedy myślę o kompletowaniu wyprawki - celowo nie dzieląc na must have/ do kupienia później/ nie potrzebne, żebyście sami zdecydowali, czego Wam potrzeba. To jedynie mała sugestia.

Kompletowanie wyprawki to niezwykle trudne zadanie szczególnie dla rodziców, którzy oczekują pierwszego dziecka. Wiem, bo sama stałam przed tym wyzwaniem i czułam się zagubiona. Zacznijmy więc od rzeczy, które są niezbędnym minimum, by funkcjonować w szpitalu i w domu przez pierwsze dni czy tygodnie. Ważne, by kupić pampersy lub wielorazowe pieluchy, jeśli zdecydujecie się na takie cudo, bo zużywa się ich niewiarygodną ilość. A "suchy i czysty tyłek" jest podstawą szczęścia. Przydadzą się kocyki, rożek żeby otulić i ogrzać małego człowieka. Poza tym ubrania i tetrowe pieluchy (takie co chronią wszystko przed ulewającym się z paszczy mlekiem!). Ubrań nigdy dość. Generalnie mówi się, że nie ma co kupować ich zbyt wiele, bo dzieci szybko z nich wyrastają... ale zmęczona mama na pewno nie marzy o tym, żeby non stop wstawiać prawnie i martwić się tym czy kolejna partia ubrać doschła, bo szafa zaczyna świecić pustkami, więc kilka ubranek za dużo naprawdę nikomu nie zaszkodzi. Ciężko zdecydować czego potrzeba więcej - śpiochów, bodziaków, spodenek? Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi, wszystko "wyjdzie w praniu" i z czasem dochodzi się do wniosku, że jakiś element garderoby sprawdza się lepiej niż inne, a niektórych rzeczy wcale nie używamy, bo nie są praktyczne czy wygodne. I na deser poduszka do karmienia, która przyda się nie tyle samemu dziecku, co zapewni komfortowe karmienie kobiecie, która zanim znajdzie ulubioną i wygodną pozycję, będzie sprawdzała wszelkie rozwiązania i poduszka może być zbawienna. Moim zdaniem to niezbędne minimum, które naprawdę wystarcza, by spokojnie spędzić z dzieckiem pierwsze wspólne chwile w domowym zaciszu.
 
Dalej mowa o rzeczach "wielkogabarytowych" i powiedzmy praktycznych, które wydają się dosyć oczywiste. Tu pojawia się znacznie więcej dylematów niż podczas wyboru koloru kocyka czy ilości pampersów. Trzeba zdecydować się na wózek, fotelik samochodowy i chustę, jeśli chcemy nosić dziecko (albo ono po narodzinach zdecyduje za nas, że chce być noszone!). To w kwestii transportu, a do domu przydadzą się jeszcze łóżeczko lub kosz mojżesza na start oraz pościel, która wcale nie jest potrzebna na od razu, ale często staje się dodatkiem, gdy kupuje się łóżeczko. I wanienka się przyda, coby raz po raz wykąpać małego człowieka - wcale nie musi być na stelażu, posiadać specjalnych wkładek, wyściółek czy gąbek - zwykła, plastikowa wanienka lub wiaderko kąpielowe. Jeszcze przewijak, który wydawał mi się niepotrzebny, a ostatecznie nie wyobrażałam sobie bez niego funkcjonowania. Na tym można by skończyć listę, ale warto pamiętać o proszkach i płynach do płukania, w których pierze się na początku dziecięce rzeczy - nie wszyscy to praktykują, szczególnie, że te proszki wcale nie dopierają ubrań i wszystko "szarzeje", ale pierwsze delikatne prania warto robić, żeby nie podrażniać skóry standardowo używanymi proszkami i płynami.
Poza tym przyda się torba na wyjścia, która pomieści w sobie cały wszechświat i podkłady na łóżko, bo tak się zdarza, że często i długo wszystko w około bywa zasikane! U nas sprawdził się też osobny ekoworek na brudne ubranka, pieuchy etc. wiszący koło przewiajaka - nie trzeba wynosić wszystkiego do wspólnego kosza, a ja długo ubrania dziecięce prałam osobno. Na liście znalazła się też elektroniczna niania, szczególnie polecana przy dużych metrażach albo piętrowych domach, ale sprawdzi się też kiedy spokojnie chce się posiedzieć w wannie, a ciągle miewa się obawy, które nakazują w panice biec sprawdzić co z dzieckiem. Wówczas taka niania może pomóc, ale bez niej zdecydowanie też da się żyć!
 
Następna lista to w moim wykonaniu dotyczy strefy kąpielowej i wszystkich niezbędnych artykułów kosmetycznych. W zasadzie można by napisać, że potrzebna jest wyłącznie... woda. Ale zdaję sobie sprawę, że wszyscy słyszeli już o pudrach, emolientach i cudownych kremach na odparzenia, bez których rodzicielstwo nie istnieje, a w sklepach wybór taki, że trudno nawet zebrać myśli i ustalić co będzie potrzebne. Wobec tego możecie kupić cały asortyment, warto jednak czytać składy kosmetyków, by były to produkty stosunkowo naturalne. I jednak długo używajcie tylko wody. Chociaż nie powiem - mokre chusteczki wielokrotnie ratują życie, nie tylko w kwestii dzieci, ale w każdej życiowej przestrzeni. I mokrych chusteczek mieliśmy zawsze zapas, ale w domu również można zastąpić je wodą i wacikami kosmetycznymi. Nie są to niezbędne rzeczy, ale wychodzę z założenia, że warto mieć te rzeczy w domu "dla świętego spokoju", ponieważ daty ważności są długie i mogą leżeć w szafie, a rodzic ma czyste sumienie, że jest zaopatrzony we wszystko i to daje mu poczucie bezpieczeństwa, przezorności, gotowości na każdą ewentualność (nawet jeśli ta nie nadejdzie). Oby termometr czy aspirator do nosa, nie były potrzebne zbyt szybko!

Dalej ostatnia już lista, czyli wszystko co dotyczy kwestii karmienia. Mogłabym powiedzieć bardzo krótko, że do karmienia potrzebna jest wyłącznie mama i wiara w ogromną moc, jaką jest zdolność wykarmienia własnego dziecka. Jednak życie pisze różne scenariusze i ponownie jak w kwestii artykułów do kąpieli, warto dla spokojności kupić "gadżety do karmienia", żeby nie martwić się tym co zrobimy, jeśli coś pójdzie nie tak. W pierwszej kolejności warto zadbać o laktator, który nie raz, nie dwa przyniesie ulgę mamie albo pozwoli zgromadzić zapasy na czarną godzinę (chociaż nie wszystkim mamom udaje się ściągnąć mleko laktatorem, a mimo to dziecko najada się do pełna). Poza tym produkt wspomagający laktację i woreczki do mrożenia albo kapturki na piersi - wszystko co może wspomóc naturalne karmienie. I wkładki laktacyjne, które okazują się produktem pierwszej potrzeby i tak sobie teraz myślę, że powinny znaleźć się na liście nr 1, chociaż nie spodziewałabym się, że to taki niezbędny wynalazek. W najlepszym wypadku uda się użyć większości tych rzeczy po pół roku, kiedy rozpocznie się rozszerzanie diety i butelka będzie służyła do podawania wody, a mm przerobi się na blok czekoladowy. Zdania na temat smoczków są podzielone, ale to nie jest kosmicznie drogi zakup, więc warto mieć smoka w pogotowiu.
 
Co jeszcze dopisalibyście do listy?

17 komentarzy:

  1. Kierując się twoją listą wiem czego mi jeszcze mniej więcej brakuje :) ale co do przewijaka, to wszystkie kobiety wokół mi go odradzają. A jaka jest twoja opinia? Czy teraz, po czasie użytkowania zrezygnowałabyś z jego zakupu?

    Iza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że lista jest pomocna!
      My początkowo nie chcieliśmy kupować przewijaka, ale narzeczony jednak kupił go i uważam, że to dobra decyzja. Przewijamy Tadzia na wygodnej dla nas wysokości. To zakup na około pół roku, bo potem dziecko robi się za duże, ale mimo wszystko polecam.
      Nie trzeba wydać na niego za dużo pieniędzy, a po takim czasie użytkowania jest w stanie idealnym, więc spokojnie posłuży niejednemu dziecku, można go też sprzedać.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Z tymi ubrankami to prawda nam każdy mówił nie kupujcie dużo tych na 50/56 cm bo zaraz wam wyrośnie albo w ogóle ich nie ubierzecie. Nic bardziej mylnego. Po powrocie ze szpitala mąż leciał do sklepu po te najmniejsze ubranka. My naszego bąbla przebieramy czasem nawet 4 razy dziennie to się uleje, to się osika, to coś poleci,przecieknie. Naprawdę polecam minimum po 10 sztuk z każdego rodzaju. I pieluchy tetrowe niezastąpione właściwie we wszystkim. Uff to się rozpisalam :D oczywiście pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, pieluchy są niezastąpione i potrzebne codziennie, przy każdej możliwej okazji :D

      Usuń
  3. Hej! Trafiłam na Twój blog przypadkowo, ale na pewno pozostanę dłużej. Świetne artykuły :)
    Ja jestem w 19 tyg. ciąży i pomału zaczynam interesować się tym co należy kupić,a co będzie zbędne w tak zwanej wyprawce. Cieszę się, że napisałaś co naprawdę warto mieć, bo od tego co jest proponowane w Internecie, to już głowa boli ;)
    Dopowiedz proszę ile Twoim zdaniem powinnam zakupić ubranek na początek, żeby było optymalnie? Rozumiem, że dzieci w różnym tempie rosną, jedne ulewają a inne nie itd. Ale chociaż tak mniej więcej? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko powiedzieć ile dokładnie kupić - myślę, że listy dostępne w internecie należy podwoić, jeśli nie potroić. Zatem jeśli znalazłaś informację o 5 bodziakach z długim rękawem to możesz być pewna, że zużyjesz 10.
      Jeśli dziecko urodzi się latem to można śmiało zrezygnować z dużej ilości sweterków/kaftaników na rzecz bodziaków, które mogą szybko być nieświeże i spocone, a wtedy zużyjesz ich więcej. Nie będzie potrzeba dużo maleńkich czapek i skarpetek, które będą leżały bezużytecznie w szafie, bo przy 30 stopniowych upałach raczej nie są niezbędne.
      Ja polecam zakupy z lumpeksach - wiem, że dużo osób jest przeciwnych, szczególnie jeśli chodzi o niemowlę, jednak to naprawdę duża oszczędność - można dostać śliczne ubranka w dobrym stanie i kupić więcej niż w markowym sklepie..

      Cieszę się, że mogę pomóc i zapraszam do dalszego czytania! :)

      Usuń
    2. I jeszcze warto kupować ubranka większe niż rozmiar 56, bo z maleńkich naprawdę szybko wyrośnie (o ile w ogóle się w nie zmieści), a większe będą swobodne na starcie i dłużej posłużą :)

      Usuń
    3. Dzięki za odpowiedź.
      Ja kupuję na razie ubranka w rozmiarze 62, bo zarówno ja jak i mój mąż urodziliśmy się dużymi klopsami ;) Teraz są takie możliwości, że pod koniec ciąży można miej więcej wywnioskować z usg jakie duże jest dziecko. Jeśli więc trzeba będzie to mąż wybierze się na zakupy. W końcu teraz praktycznie wszystko jest pod ręką :D
      Po lumpeksach trzeba umieć szukać, taka jest prawda. Jak na razie mam jedną zdobycz, ale nie poddaję się ;)

      Usuń
  4. ooo matko... aż tyle tego...chyba muszę iść na zakupy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dużo! Mi kamień z serca spadł, jak dostaliśmy mnóstwo rzeczy od przyjaciół, którzy mają dzieciaki :) Ubranka po takich maluchach są w większości w stanie idealnym i można w ten sposób sporo oszczędzić.
      Ja rozmyślając nad wyprawką ciągle wpadałam na kolejny pomysł i też łapałam się za głowę, ale w praktyce nie jest tak źle :)

      Usuń
  5. Nie ma nic lepszego niż prywatna mleczarnia! mnnnnniam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki wielkie za ten artykuł, pozdrawia przyszła mama bliźniaków ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, że w wyprawkowym temacie chciało się komuś napisać o tym, bez czego można się obejść :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. W mnie jednym z najważniejszych punktów był materac do łóżeczka :) Przy pierwszym dziecku popełniłam błąd i wybrałam grykę, więc teraz postawiłam dużą wagę do dobrego materaca :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie przygotowana lista, która na pewno przyda się niejednej mamie, zarówno tej już ze stażem jak i tej początkującej. U mnie najważniejszym punktem było zapewnienie mojemu dziecku odpowiedniej ilości ciepła, gdyż poród miałam w zimę. Dlatego poszukując w Internecie odpowiedniego przykrycia znalazłam kocyk bambusowy, który okazał się świetnym rozwiązaniem. Czytałam wiele na temat włókna bambusowego i jego właściwości i muszę przyznać, że jestem pod wielkim wrażeniem. Okazało się, że moja kruszynka ma bardzo wrażliwą skórę na różnego rodzaju materiały i środki piorące, a to włókno nie uczula, więc był to strzał w dziesiątkę. Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi w usypianiu dziecka pomaga huśtawka elektryczna która bardzo uspokaja mojego bobasa. Na niej szybko staje się senny.

    OdpowiedzUsuń

Zobacz też:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...