sobota, 22 października 2016

Bilans dwulatka



Tadeusz skończył 25 miesięcy. Jednak podsumowującego ten miesiąc posta nie będzie. Podsumowań kolejnych, pojedynczych miesięcy, które nastąpią również. Drugi rok życia dziecka jest równie obfity w zmiany, jak pierwszy, chociaż zachodzą one nieco mniej spektakularnie. Mam wrażenie, że drugi rok jest czasem doskonalenia umiejętności, które dziecko posiadło w ciągu roku poprzedniego. Wiadomo, że dziecko uczy się wielu nowych rzeczy, ale skoki rozwojowe są mniej widoczne i wszystko dzieje się jakoś bardziej płynnie, ciężko wychwycić ten jeden konkretny moment, kiedy zdarzyło się coś zupełnie nowego! W pierwszym roku wszyscy rodzice czekają na pierwsze razy. Na to, by pierwszy raz niemowlę świadomie się uśmiechnęło, przewróciło z pleców na brzuch, pierwszy raz zjadło coś innego niż mleko albo pierwszy raz usiadło stabilnie. Czekają na pierwsze słowa, pierwsze zęby, pierwsze kroki... Gdziekolwiek nie czyta się o drugim roku życia dziecka, tam znajduje się informacje o doskonaleniu mówienia i chodzenia, generalnie sprawności ruchowej, a ponadto mają zajść widoczne zmiany w dziecięcym myśleniu. Generalnie wszystko co pierwsze już było, nawet pierwsze licytacje między matkami na placu zabaw o to, czyje dziecko jest najlepsze. 

Kiedy już myślimy, że nasze dziecko jest we wszystkim najlepsze, znacząco wyróżnia się wśród rówieśników i rozwija się wzorcowo, nawet lepiej niż ustawa przewiduje, wówczas z kubłem zimnej wody wychodzi nam na przeciw bilans dwulatka...

Bilans dwulatka, co to takiego?


 Bilans dwulatka to ważne badanie profilaktyczne w życiu dziecka, które ma na celu badać rozwój i stan zdrowia małego człowieka. Bilans dwulatka jest właściwie drugim takim badaniem okresowym,  pierwsze zostało przeprowadzone zaraz po narodzinach.. Kolejne bilansy odbywać się będą w czwartym, piątym, szóstym lub siódmym, dziesiątym trzynastym szesnastym i osiemnastu roku życia.



Na bilans dwulatka, jak sama nazwa wskazuje, należy udać się, kiedy dziecko będzie miało dwa lata, tj. skończy 24 miesiące. Nie trzeba jednak iść na wizytę zaraz po zdmuchnięciu świeczek z urodzinowego tortu, ani nawet dzień po urodzinowym przyjęciu, bowiem badanie można przeprowadzić w ciągu trzech miesięcy od ukończenia drugiego roku życia.

W trakcie badania lekarz przeprowadza wywiad, nie tyle z samym małym człowiekiem, co jego rodzicami czy opiekunami. Między innymi możecie spodziewać się takich pytań, jak:
  • Czy dziecko sygnalizuje swoje potrzeby fizjologiczne?
  • Jak wygląda dieta dziecka? Czy ma lub nie ma ono apetytu?
  • Czy dziecko posługuje się pojedynczymi słowami lub próbuje składać zdania?
  • Czy jest coś co nas, rodziców niepokoi w rozwoju dziecka?
Pediatra może również spytać o przebyte w międzyczasie choroby lub ewentualną hospitalizację, chociaż lekarz rodzinny zazwyczaj ma wszelkie informacje odnotowane w swoich papierach, zna dziecko i jego sytuację zdrowotną na bieżąco.

Co obejmuje badanie podczas bilansu dwulatka? 

Waga i wzrost - po zważeniu i zmierzeniu dziecka, lekarz nanosi wynik na siatki centylowe, które pozwalają określić czy dziecko ma odpowiednią wagę do wzrostu. Szczerze powiem, że ni cholery nie kumam tych siatek, ale Tadeusz obecnie znajduje się na 25 centylu (12kg i 86cm), a to podobno bardzo dobrze.

Badanie wzroku - skoncentrowane na zdiagnozowaniu lub wykluczeniu zeza u dzieci. Powinno zostać wykonane badanie, zwane testem Hirschberga, który polega na oświetleniu oczu za pomocą źródła światła ustawionego na wprost oczu w odległości 33 cm i obserwacji refleksu, który powinien znaleźć się w centrum obu źrenic. Odnoszę jednak wrażenie, że to badanie przeprowadzane jest na oko...

Badanie słuchu - nie mam pojęcia w jaki sposób powinno być kontrolowane wzorcowo. Zdaje się, że dziecko reagujące na pytania i próbę nawiązania kontaktu, a którego badania wykonane po urodzeniu wyszły bez zarzutów, uznawane jest za słyszące. W każdym razie Tadeusz słyszy.

Badanie budowy i postawy ciała - polega na sprawdzeniu czy dziecko prawidłowo siedzi, stoi oraz przemieszcza się, a także sprawdzeniu postawy ciała i klatki piersiowej.

Kontrola jamy ustnej - pozwala sprawdzić ilość zębów i ich ogólny stan.Tadeusz ma zębów 16!

Kontrola narządów płciowych - pozwala sprawdzić czy dziecko ma prawidłowo zbudowane narządy płciowe. W przypadku chłopców lekarz sprawdza obecność jąder w worku mosznowym oraz potwierdza lub wyklucza ewentualną stulejkę.

Kontrola odbytych szczepień - sprawdzenie czy wszystkie obowiązkowe szczepienia zostały przyjęte przez dziecko w określonym czasie. Lekarz rodzinny zazwyczaj na bieżąco kontroluje sytuację szczepień dziecka, więc ten element nie zawsze jest obecny podczas bilansu dwulatka.

Ogólne badanie stanu zdrowia dziecka - podczas bilansu lekarz osłuchuje dziecko, dotyka brzucha kontrolując narządy wewnętrzne, kontroluje węzły chłonne oraz obserwuje ciało dziecka, czy nie ma na nim jakichkolwiek innych, niepokojących zmian. Należy jednak pamiętać o tym, że dziecko podczas badania powinno być zdrowe, więc jeśli jego stan odbiega od normy, warto przełożyć termin kontroli.

O czym warto pamiętać?

Przede wszystkim o samym bilansie! Ostatnie obowiązkowe szczepienia odbywają się, kiedy dziecko ma około półtora roku, więc jeśli żadna nieoczekiwana choroba nie pokrzyżuje szyków to następna wizyta u pediatry to właśnie bilans dwulatka. Na badanie zazwyczaj należy umówić się z wyprzedzeniem i samemu ustalić termin wizyty. Po drugie należy pamiętać o zabraniu ze sobą książeczki zdrowia oraz dopilnować, by lekarz wpisał w nią wszelkie niezbędne informacje, które powinny znaleźć się na stronie zatytułowanej "Badanie profilaktyczne w wieku 2 lat". Nigdy nie wiadomo, kiedy takie informacje będą potrzebne innemu lekarzowi, więc dobrze, gdyby wszelkie informacje dotyczące stanu zdrowia dziecka znajdowały się właśnie w książeczce, a z własnego doświadczenia wiem, że nie wszyscy lekarze wpisują tam odbyte wizyty i wyniki badań, które zostały przeprowadzone, warto więc tego pilnować.


Dlaczego napisałam, że bilans dwulatka to kubeł zimnej wody?

Zanim się na niego wybierzemy to wyobrażamy sobie, jak podczas wizyty u lekarza nasze dziecko będzie elokwentnie odpowiadało na zadawane mu pytania (bo przecież około roku dzieci zaczynają mówić!) i podda się pokornie, z uśmiechem na twarzy, wszystkim badaniom - grzecznie stanie na wadze, oprze się o ścianę w celu zmierzenia i pozwoli w obecności rodziców sprawdzić czy z kobiecymi lub męskimi sprawami w pieluszce wszystko w porządku (a nie, jakiej pieluszce? Przecież u dwulatka pielucha to foux pas, majtki nosi i sika do muszli, nigdy nie osikując przy tym kończyn dolnych!) i ogólnie idealnie wpisze się w siatkę centylową, cokolwiek to znaczy. Tymczasem, prawda o bilansie dwulatka jest zgoła inna, nawet jeśli nasze dziecko jest najlepsze, jak nasze! Kiedy my poszliśmy na bilans dwulatka, Tadeusz wył jak bóbr, bo płaczem nie można już tego nazwać. Nie chciał poddać się ani ważeniu, ani mierzeniu, ani niczemu innemu, a gile wisiały mu do kolan. Całe szczęście, że wybraliśmy się całą rodziną, bo przynajmniej Tata Tadeusza mógł wycierać gile, a ja ekspresowo udzielałam wszelkich informacji, byle było już po wszystkim, dziecko się nie stresowało i żebyśmy mogli iść do domu. Tadeusz odebrał naklejkę "dzielnego pacjenta" i mały dramat się skończył. Wszystko w normie, jak należy. Kolejny bilans za dwa lata.

A Wy pamiętacie bilansy Waszych dzieci, jak wrażenia?

6 komentarzy:

  1. swoje dziecko na dniach urodzę więc na te pytanie odpowiem Ci za dwa lata :)
    jednak nie kojarze aby u mojego brata była mowa o bilansie dwulatka, moze na wsi to sie robi inaczej? zastanawia mnie to, musze sie dopytać :)
    ciesze sie, ze napisałas na co zwrocic uwagę i jak to wygląda w praktyce - że utrzymanie dziecka na bilansie dwulatka nie jest takie łatwe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie wcześniejsze wizyty są przyjemnością w stosunku do bilansu dwulatka, może dlatego, że dziecko jest mniej świadome co je czeka! Szczęśliwego rozwiązania :*

      Usuń
  2. Zupełnie nie pamietam tego bilansu, ale to pewnie dlatego, że minęło 6 lat. Czas leci nieubłaganie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rety, za 6 lat to i ja pewnie nie będę pamiętała! Wrócę wtedy do tego posta z sentymentem...

      Usuń
  3. Super, że macie to już za sobą i że wszystko w porządku. Oby tak dalej! :)

    OdpowiedzUsuń

Zobacz też:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...