sobota, 25 lutego 2017

Cała prawda o kobietach


Nie ma co mydlić oczu i owijać w bawełnę. Chciałam znaleźć jedno określenie, które doskonale odda sytuację, ale kończąc zdanie "Kobiety są..." zbyt długo wahałam się pomiędzy: głupie a wkurwiające. Wiem, że to niesympatyczne mówić o kimkolwiek, że jest głupi, zresztą drugie słowo też średnio przystoi, ale czasem to jedyne trafne określenia, nie oszukujmy się. Generalnie przykro mi to mówić, bo sama jestem kobietą. Chciałabym móc powiedzieć, że jesteśmy niesamowite, mądre, piękne i wszystko za co w życiu się zabierzemy, wychodzi nam idealnie. Znam wiele takich kobiet, ale jednak znam też wiele takich, które są tego totalnym zaprzeczeniem...

Zawsze wolałam facetów. Konkretnych, z krwi i kości, dobrych kumpli. Oni wiedzą o co im w życiu chodzi, powiedzą wprost, jak trzeba to dadzą sobie wzajemnie po ryju i po sprawie. A tak się składa, że odkąd zostałam mamą Tadeusza to przebywam głównie w babskim gronie - gronie kobiet, najczęściej innych matek. Nie omijają mnie również pogawędki - a może od razu warto użyć słowa: gównoburze - na forach internetowych czy blogach. Nie chcę szufladkować, nie lubię tego robić i uważam, że często bywa to krzywdzące... ale jednocześnie nie można być bezkrytycznym, kiedy sami takie szuflady tworzymy.  Wybaczcie jeśli kogoś tym uraziłam, ale to niestety prawda, której trzeba spojrzeć prosto w oczy...

Obserwuję środowisko kobiet - matek, a wniosek główny z tych obserwacji jest tylko jeden: Baby są głupie vel wkurwiające. Można by to pewnie ująć subtelniej, tylko jak jednym słowem określić to, że kobiety są problematyczne i kłótliwe, najmądrzejsze na świecie, wredne, zawistne, zazdrosne i wkurwiające... na dodatek mówią szybciej niż myślą, a myślą nader rzadko. Bardzo smutne, ale prawdziwe.

Żadna z nas - kobiet - nie lubi, kiedy ktoś wchodzi z butami w nasze życie. Tysiące razy powtarzamy hasła o tym, że jesteśmy dorosłe, że same podejmujemy decyzje i nasze dzieci będziemy wychowywały według swojego widzimisię, a żadne "dobre rady" nie są nam potrzebne. Potem wchodzimy z butami w cudze życie, życie innych kobiet i próbujemy powiedzieć im jak powinny postępować, wychowywać, reagować - koniecznie tak samo jak my, bo to jedyna i najwłaściwsza droga. Doradzamy niepytane o zdanie. A kiedy ktoś próbuje doradzać nam to mało oczu nie wydrapiemy! 

Poza tym nie lubimy porównywania i oceniania, bo w końcu każdy żyje inaczej i na każdą sytuację życiową składa się wiele czynników. Każde dziecko rozwija się inaczej, każdy człowiek ma inne podejście do życia... Po co jednak poznawać te czynniki, by powiedzieć coś konstruktywnego. Po co dać innym dzieciom i rodzicom żyć, skoro można porównać, doradzić, skrytykować i oceniać... W końcu nam nigdy by się to nie zdarzyło, my byśmy tak nie postąpiły i nie pozwoliłybyśmy na to... a nasze dzieci dużo szybciej jadły, chodziły i mówiły w trzech językach. Nasze jest najlepsze. Ewentualnie wujka siostry sąsiada syn miał podobnie, lepiej. Jakby nie było, zawsze na szali to my jesteśmy górą! Jeśli chodzi o formę porodu, sposób karmienia, rozszerzanie diety dziecka, metody wychowawcze, ubieranie dzieciom czapki albo pozwalanie na samodzielność.... to zawsze my mamy rację, nikt inny.

Robimy wszystko to, co wkurwia nas niemiłosiernie, kiedy robią to inne kobiety. Wdajemy się w dyskusje, w których nie mamy nic mądrego do powiedzenia. Śledzimy wręcz maniakalnie rozmowy czy wątki na forach, byle przyczepić się i pokazać siebie. Wymądrzamy się, zadajemy idiotyczne pytania, których adresatem zdecydowanie nie powinny być inne wszystkowiedzące matki, z których każda mówi co innego i każda ma rację. Awanturujemy się o byle co, a na dodatek mamy problem z używaniem języka polskiego. Jesteśmy zazdrosne, zawistne i tworzymy atmosferę, w której żałuje się, że posiadanie broni jest nielegalne... ot, cała prawda o kobietach.

13 komentarzy:

  1. Zgadzam się z Tobą i podpisuję się pod tym rękami i nogami. Niestetytrochę przykro, będąc samemu kobietą... Na szczęście w swoim najbliższym otoczeniu "wyeliminowałam" większość tego typu egzemplarzy, sama nie udzielam się zbytnio, gdy mam inne zdanie od wszystkich, bez nerwów, bez złośliwości, szanując odmienne poglądy. Uważam, że każdy powinien się skupić na sobie i oceniać swoje własne poczynania, a nie specjalizować się w dziedzinie wsadzania nosa wszędzie gdzie się da!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff, bałam się już, że tylko ja tak myślę... ale podobnie jak Ty przestałam zabierać głos w wielu sprawach żeby nie wdawać się w bezsensowne dyskusje i szanuję odmienne zdanie. A skupiam się na swoim, a nie cudzym podwórku...

      Usuń
  2. Ojej, nie myślałam, że jest aż tak źle ....

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha, no niespodziewałam się, że ktoś tak dobrze ujmie moje spostrzeżenia... Też zdecydowanie wolę męskie towarzystwo, zwłaszcza w środowisku pracy - faceci są prości i konkretni, nie marnują czasu na plotki i bzdury. Mało tego odkąd jestem matką zauważam że macierzyństwo niestety kobiety ogłupia, a ciężarne (jestem na początku 9 miesiąca) na każdej możliwej płaszczyźnie chciałyby być traktowane i równo i jak inwalidki. Tak czy siak, post pierwszorzędny. Pozdrawiam :)

    http://matkowac-nie-zwariowac.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ciąża i macierzyństwo ogłupia! A traktowanie kobiet w ciąży to temat rzeka, bo chciałoby się "uprzejmości" ale wiele kobiet przesadza z oczekiwaniami, aż ręce opadają...

      Usuń
  4. Nieciekawie przedstawia się portret kobiet w Twoim opisie, chyba jednak nie jest tak źle. ;)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że znam mnóstwo cudownych kobiet, którym daleko do tych opisanych w poście... ale jadnak jest źle.

      Usuń
  5. Ciekawe ile znasz kobiet, żeby przedstawiać takie wnioski, bo to, że akurat w Twoim środowisku jest ich wiele nie pozwala Ci generalizować swoich własnych przemyśleń. Skoro tak myślisz, to Twoja sprawa i uogólnienie jest tu, łagodnie mówiąc, bardzo niestosowne, bo nie masz prawa pisać o kobietach, jakbyś poznała je wszystkie. I, skoro się z nimi utożsamiasz, pisząc: my kobiety, to jest to też Twoje zdanie o sobie samej. Przykre,że takie masz mniemanie o sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, to bardzo duże uogólnienie - pozwoliłam sobie na takie szufladkowanie chociaż tego nie lubię, bo znam wystarczająco dużo kobiet, żeby móc wyciągać takie wnioski i mam do tego prawo. Nie trzeba badać całej populacji, żeby wiedzieć pewne cechy w ludziach. Jeśli jesteś wyjątkiem (o ile jesteś kobietą)i czujesz, że to krzywdzące to cieszę się, że jesteś wyjątkiem od reguły i wybacz,że Cię uraziłam.

      A o sobie mam całkiem dobre mniemanie, ale nie żyję w przekonaniu, że wszyscy mnie kochają... czasem mogę kogoś wkurwiać.

      Usuń
  6. Kobiety w większości są super! Przynajmniej w moim otoczeniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też znam mnóstwo cudownych kobiet, które są dla mnie wzorem albo uosobieniem cech pożądanych na maksa (może o tym inny wpis), ale ostatnio dużo bywam na forach i grupach kobiecych, obracam się w towarzystwie różnych dziewczyn a wtedy widzę dramat, który opisałam. Smutne, ale prawdzie...

      Usuń
    2. Ach, jeszcze jedno! Dobrze, że otaczasz się kobietami, które są super, bo pozytywni ludzie wokół są bardziej potrzebni niż Ci toksyczni,którzy psują atmosferę! :)

      Usuń

Zobacz też:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...