czwartek, 31 marca 2016

Hanna Banaś z oMatkoWariatko

Macierzyństwo. Zaskakuje mnie każdego dnia. Zaplanowałam sobie, że będzie łatwo, pięknie i kolorowo. A rzeczywistość każdego dnia weryfikuje moje plany. Ale muszę przyznać, że jest to największa przygoda mojego życia! 

Wojtuś urodził się 12 grudnia 2013 roku. Po wielu, wielu godzinach trudnej walki. I od razy stał się „Żabkiem”. Tego dnia zmieniło się absolutnie wszystko! Bardzo długo trwało zanim po porodzie stałam się matką. Zamiast tego najpierw musiałam przekonać się czym jest depresja poporodowa. Potem rozpocząć z nią walkę, aby ostatecznie wygrać i stać się prawdziwą mamą dla swojego syna.

być mamą
Hania i Wojtuś
fot. Album rodzinny

Macierzyństwo chyba nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać. Wkurzać, wzruszać i cieszyć na zmianę. Każdego dnia staram się zrozumieć tego małego człowieka, który ma oczy mojego męża, mój nos i rysy twarzy mojego taty. Każdego dnia staram przebić się przez jego krzyki, próbując wytłumaczyć dlaczego musi iść spać. Każdego dnia staram się przekazać mu coś ważnego. Każdego dnia kocham go coraz bardziej.

Wychowywanie dziecka to najtrudniejsza praca, z jaką musiałam się zmierzyć. Nie ułatwia fakt, że efekty tej pracy bardzo często nie są widoczne od ręki.  Jak każda mama codziennie biję się z myślami, czy robię wszystko, aby moje dziecko było szczęśliwe teraz i w przyszłości. By było dobrze wychowane, mądre, pewne siebie i radosne. Przeżywam każdy atak histerii, to że jest uparty jak mały osiołek i myśli, że wie najlepiej oraz oczywiście, że wszystko zrobi sam. Czasami tak po ludzku szlag mnie trafia, jak przegrywam w „walce” z małym, zbuntowanym dwulatkiem.

depresja poporodowa
Hania i Wojtuś
fot. Album rodzinny

Macierzyństwo, poza tym, że jest trudne, jest również piękne. Posiada w sobie wręcz wybuchową mieszankę emocji. W jednej chwili można odczuwać złość, miłość, bezradność, rozczulenie  czy zniecierpliwienie. Coś niesamowitego. Często nawet niesamowicie wykańczającego! Ale prawda jest taka, że nie zamieniłabym tego mojego życia, w którym na ten moment macierzyństwo jest centralnym punktem, na nic innego. Mój syn nauczył mnie czegoś niezwykłego, czego tylko on mógł mnie nauczyć. Nauczył mnie dosłownie bezgranicznej miłości. 

***


Hania. Z wykształcenia marketingowca, z zamiłowania blogerka z www.omatkowariatko.pl. Na co dzień żona, matka zbuntowanego dwulatka i właścicielka domowego zoo składającego się z dwóch chartów angielskich i kota.O macierzyństwie wypowiada się zazwyczaj z ironią lub ze śmiechem przez łzy. Przy życiu trzyma ją czarny humor i przekonanie, że każdy bunt kiedyś przemija…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zobacz też:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...