poniedziałek, 7 września 2015

12. miesiąc z życia Tadzia

Dwunasty miesiąc z życia Tadzia to jeden wielki skok rozwojowy! Jestem w szoku, jak w ostatnim czasie zmienił się nasz syn. Pora pogodzić się z tym, że nasze dziecko rośnie nieubłaganie i zmienia się jak obraz w kalejdoskopie. Cieszymy się każdymi, sukcesami i nowymi umiejętnościami, chociażby samodzielnym piciem z niekapka czy pierwszymi krokami. Nie mogę uwierzyć, że ten rok minął tak szybko. Zamiast maleńkich bodziaków ubieram Tadziowi koszulkę i spodnie, a nawet buty! Brak zatrzasków między udami to zdecydowanie pierwszy krok w dorosłość małego człowieka! Zdaję sobie sprawę, że przed nami jeszcze wiele zmian, kolejne skoki rozwojowe, ząbkowanie, szczepienia, zdobywanie nowych umiejętności, bunty, gorsze i lepsze dni... ale muszę przyznać, że pierwsze dwanaście miesięcy życia Tadzia było przepiękne.
 

Po skończeniu dwunastego miesiąca Tadeusz nadal raczkuje, taka forma przemieszczania się jest dla niego zdecydowanie najwygodniejsza i szybka. Mały człowiek stoi na nogach bardzo stabilnie i szykuje się już do drogi. Przemieszcza się bez problemu przy meblach lub trzymany za rękę. Odważył się nawet zrobić kilka pierwszych kroków pomiędzy jednym punktem, a drugim; coraz próbuje dreptać sam po trzy, cztery kroki. Tadeusz jest o krok od samodzielnego chodzenia, czekamy cierpliwie...

W dwunastym miesiącu widać dużą zmianę jeśli chodzi o zabawę. Tadeusz coraz świadomiej bawi się zabawkami, nie tylko rzuca nimi, ale jeździ autem po podłodze, przytula pluszowego brokuła czy próbuje włożyć klocek w dziurę, niekoniecznie dopasowuje kształt klocka do kształtu dziury, ale upchnąć próbuje! W ostatnim czasie najwięcej entuzjazmu budzą książki - Tadeusz sam przewraca strony, pokazuje palcem obrazki, słucha i śmieje się w głos! Dużo radości sprawia mu również obecność innych dzieci, bez względu na to czy są w podobnym do niego wieku czy mają zaledwie kilka tygodni. Na co dzień nie ma specjalnego kontaktu z innymi maluchami, więc kiedy nadarzy się okazja spotkać inne dzieciaki to rwie się w ich kierunku. Miło popatrzeć jaki jest pełen miłości, daje buzi, zabiera, daje zabawki i widać, że jest bardzo szczęśliwy z kontaktu z drugim człowiekiem.

Tadeusz coraz chętniej przytula się sam i daje buziaki. Budzi się o świcie i żegna tatę wychodzącego do pracy, wystawia pindę (usta w podkowę) i widać, że wcale nie podoba mu się rozłąka. A kiedy słyszy zamek w drzwiach od razu biegnie do przedpokoju, by się przywitać, przytulić. Widać, że potrzebuje bliskości i obecności obojga rodziców. To chyba najpiękniejsze chwile dla rodziców, kiedy mały człowiek sam zaczyna wyrażać uczucia i pokazywać emocje, widać zbudowane między nim, a rodzicami więzi.

Tadeusz jest coraz bardziej komunikatywny. Kiwa głową nie, nie, nie, pokazuje kiedy nie ma ochoty więcej jeść czy pić, przynosi zabawkę, którą akurat chce się bawić czy pokazuje kiedy chce, by coś mu podać. Rozumie gdy mówi się do niego, szczególnie gdy czegoś się zabrania. Dobrze wie, że nie powinien czegoś robić, więc zanim zacznie dłubać rączką w doniczce albo miętosić żaluzje - szuka wzroku rodzica i dopiero wtedy broi z uśmieszkiem pod nosem...

Nie wiele zmian nastąpiło w kwestii diety Tadeusza. Pozostajemy przy karmieniu piersią. Nadal podajemy do jedzenia wszystkiego po trochu, ograniczamy ostre przyprawy, sól i cukier, ale jednocześnie nie popadamy w skrajności i pozwalamy mu próbować nowych smaków. Tadeusz ma już swoje ulubione kąski - jajko na miękko na śniadanie, wszelkie owoce, zupa kalafiorowa czy rosół z lanymi kluskami...
Nie wszystko jemy z "jednego garnka", chociaż często okazuje się, że nasze smakuje lepiej i tak dla zasady mały człowiek zagląda w nasze talerze, zamiast jeść swój posiłek.

Udało nam się wypracować plan dnia, który tylko czasem ulega drobnym zmianom. Tadeusz budzi się około 8 rano, około południa ucina sobie jedną drzemkę, która trwa od pół do dwóch godzin. Dwie drzemki to wielka rzadkość, chociaż zdarzają się zazwyczaj wtedy, gdy tata towarzyszy podczas snu. Nie mniej jednak dzięki jednej drzemce Tadeusz usypia wieczorem o przyzwoitej porze. Wreszcie!

W dużym skrócie:
  • Ubranka w rozmiarze ok. 80
  • Waga ok. 10 kilogramów
  • Cztery zęby (jedynki)
  • Karmiony piersią
  • Komunikacja werbalna: ta-ta-ta, ma-ma-ma i inne próby gadania oraz próba naśladowania szczekania psa
  • Pokazuje: jaki jest duży, jaki ma kłopot, jak skacze króliczek oraz klaszcze "brawo, brawo"
  • Przez 12 miesięcy nie dopadła Tadeusza żadna choroba

4 komentarze:

  1. Z opóźnieniem, ale jestem. Wielkiego całusa ślę Tadziowi :*
    Chciałabym zobaczyć jak pokazuje jaki ma problem, coś mi się wydaje, że mógłby to być śmieszny widok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tadeusz ucałowany!
      To jest mega śmieszny widok jak łapie się dwiema łapkami za głowę i ma taaaki kłopot:D

      Usuń
  2. Wszystkiego najlepszego raz jeszcze! To cudowne patrzeć jak nasze dziecko z każdym dniem się rozwija
    www.puffa.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy! :)
      To prawda, każdy dzień to coś nowego!

      Usuń

Zobacz też:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...